Hydratacja na basenie – Czy wiesz, że tracisz płyny nawet w zimnej wodzie?

Jednym z największych mitów w świecie sportów wodnych jest przekonanie, że skoro nie czujemy potu na skórze (bo zmywa go woda), to nasze ciało nie traci elektrolitów. To niebezpieczne podejście, które prowadzi do szybkiego spadku formy w drugiej części treningu.

Podczas intensywnego pływania tracisz wodę poprzez pot oraz bardzo przyspieszony oddech. Suche powietrze w pływalniach krytych w połączeniu z wysiłkiem powoduje, że tracisz płyny znacznie szybciej, niż Ci się wydaje. Odwodnienie na poziomie zaledwie 2% masy ciała powoduje spadek wydolności o ok. 10-20%. To właśnie ten moment, w którym nagle tracisz koncentrację, zaczynasz gubić rytm oddechowy, a Twoje ruchy stają się ociężałe.

Jak z tym walczyć? Woda na brzegu basenu to konieczność. Nie czekaj na pragnienie. Pij małymi łykami co 15-20 minut. Jeśli Twój trening trwa powyżej 45-60 minut, zwykła woda może nie wystarczyć. Potrzebujesz izotonika, który uzupełni sód, potas i magnez. Brak tych minerałów prowadzi do bolesnych skurczów mięśni, które w wodzie mogą być niebezpieczne.

Warto zwrócić uwagę na to, co pijesz. Unikaj napojów gazowanych i zbyt słodkich soków – w trakcie wysiłku żołądek woli coś lekkiego, co szybko się wchłonie. Najlepiej sprawdza się domowy izotonik: woda, szczypta soli morskiej, odrobina miodu i sok z cytryny. Pamiętaj też o nawodnieniu przed wejściem na basen. Wypicie szklanki wody na 30 minut przed treningiem to podstawa. Jeśli po wyjściu z basenu czujesz ból głowy lub jesteś nadmiernie zmęczony – to najpewniej sygnał, że nie zadbałeś o gospodarkę wodno-elektrolitową. Traktuj bidon jak swój niezbędny sprzęt, tak samo jak okularki czy czepek.