Pływak w biurze: Ćwiczenia „na sucho”, które ratują Twój styl
Większość z nas spędza 8-10 godzin dziennie w pozycji, która jest zaprzeczeniem efektywnego pływania. Siedzenie przed komputerem powoduje tzw. sylwetkę zamkniętą: klatka piersiowa się zapada, barki rotują do wewnątrz, a zginacze bioder ulegają skróceniu. Efekt w wodzie? „Tonące nogi” i ból w barkach przy każdym pociągnięciu. Jeśli Twoja praca odbywa się przy biurku, Twój trening pływacki tak naprawdę zaczyna się już w biurze.
Nie potrzebujesz siłowni, by poprawić swoją sylwetkę w wodzie. Kluczowa jest mobilność. Pierwszym ćwiczeniem, które możesz zrobić nawet przy biurku, jest rotacja kręgosłupa piersiowego – to ona odpowiada za efektywny oddech w kraulu. Wystarczy usiąść prosto, chwycić oparcie krzesła i delikatnie się skręcić, dbając o to, by biodra pozostały nieruchome. Kolejny aspekt to rozciąganie zginaczy bioder. Wystarczy kilka razy dziennie wstać i zrobić głęboki wykrok, by pozwolić miednicy „odetchnąć”.
Pamiętaj też o tzw. „otwieraniu klatki”. Splot dłoni za plecami i wypchnięcie mostka do przodu to najprostszy sposób, by przeciwdziałać przykurczom, które ograniczają zasięg Twojego ramienia w wodzie. Jeśli Twoje barki są zablokowane przez godziny klikania myszką, woda będzie stawiać Ci większy opór. Wprowadzenie tych 5-minutowych przerw w ciągu dnia sprawi, że wieczorne wejście do basenu nie będzie walką z własną sztywnością, ale płynnym przejściem w tryb aktywności. Twoje ciało (i Twój trener) Ci za to podziękuje.